7 powodów, przez które II trymestr ciąży nie jest supercool

Mój II trymestr ciąży

II trymestr ciąży. Tak słodki, że aż zęby bolą. Bajeczny, wyczekany, wyszczekany jak podwórkowy burek, nierealny jak sen, który się nie śnił. Cudownie, rozkosznie, fantastycznie… nudny. Nie cierpię nudn y, powiedziałby smerf Maruda, gdyby istniał. Nie cierpię II trymestr, nie cierpię ciąży.

Kochany stary druh, dobry znajomy, oczekiwany gość, który nigdy się nie spóźnia i zawsze przynosi czekoladki lub wino. II trymestr. Przewidywalny i nudny. A może nie. Nie?

Nie taki jak obiecywali. Idealnie nietaki właśnie. Przecież. Opowiem Wam jak to było.

Ciąża jako uosobienie cierpienia doskonałego

Miałam się poświęcać. Cierpieć. Cierpieć i ledwożyć przez dziewięć miesięcy. Marudzić i narzekać, póki mogę (póki mogłam), wymarudzić się za wszystkie czasy, bo hormony, bo kto mi zabroni, a co, a nie, a tak. Tak. Patrzcie, patrzajcie więc. Jak cierpiałam. Jaki zły II trymestr. I strzeżcie się. Bo nie znacie dnia ani godziny!

No, chyba, że znacie…

…że znasz. Że jesteś kobietą w I trymestrze ciąży, który się kiedyś skończy (zapewne po 3 miesiącach – podobno tak jest u większości) i który niewątpliwie zacznie się II trymestrem ciąży. Tak, wtedy z całkiem sporą dozą ewentualnej możliwości prawdopodobieństwa możesz się tego spodziewać jednak. Tak przypuszczam. Ale głowy nie dam.

Co z tym trymestrem? A, właśnie.

1. Bolą poliki

Coś boleć musi. To boli. A poliki bolą wyjątkowo. To to uczucie, które poznałbyś, gdybyś spróbował wepchnąć sobie całego banana do buzi, i to w poprzek (czy ludzie to robią? dlaczego?). O, tak bolą poliki. A czemu?

A temu, że świat robi się trochę zabawniejszy, trochę ładniejszy. Świat robi się lepszy po prostu, kiedy po pierwszych 3 miesiącach ciąży, spędzonych nad muszlą (i nie, nie mam tu na myśli fantazyjnych wakacji nad morzem) można wreszcie wychylić głowę trochę wyżej. I można się trochę zachłysnąć. I roześmiać. I nie przestawać się śmiać przez kolejne 3 miesiące.

Od śmiechu. Od śmiechu właśnie bolą. Myślałby kto, że takie śmieszne wszystko.

2. Boli kieszeń

O, może nie wszystko. To wyjątkowo mniej śmieszne jest.

Wraca dobre samopoczucie? Wraca. Świetnie, gratuluję. Kochany II trymestrze, w końcu mam siłę, chęć i odwagę, żeby wyjść z domu. Wychodzenie z domu niesie ze sobą ryzyko kupowania rzeczy. Kupowanie niesie ryzyko wydawania pieniędzy, a bycie w ciąży wiąże się z wydawaniem ogromnie dużych sum pieniędzy na ogromnie dużą liczbę (nie)potrzebnych rzeczy. Dla dziecka, oczywiście.

Szczególnie bolesne dla mężów, ojców, partnerów, głów domów, dachów domów i banków domów (chociaż banki to pewnie się cieszą). To kwestia, która facetów interesuje najmniej, a w którą i tak są najbardziej zamieszani. No, może nie najbardziej, ale jednak. W co? W wicie. Gniazda wicie!

Kochanie, zrozum, jeśli nie kupimy tego dywanu, łóżeczka, szafeczki, misia, sterylizatora do butelek i termometrów do wody w trzech kolorach(…), to, to będzie mi smutno. Moje hormony będą smutne. Pamiętasz hormony? I to, jak działają emocje w ciąży?Ciąża - moja historia

3. Drugie imię II trymestru: energia

W II trymestrze miałam ochotę zrobić wszystko. Bo mogłam. Napędzana nadprzyrodzonymi siłami biegałam od jednej rzeczy do drugiej. Remontowałam, meblowałam, kupowałam, układałam, planowałam, malowałam. Od kolorowanek przez ściany po szafki. Własnoręcznie robione… wszystko. Kartki, pudełka, dekoracje, meble. Handmade pełną gębą.

Wszystkiego miałam pełno. Zaopatrzyłam się w sterty dziwnych akcesoriów. Nasz dom zaczął przypominać wielką zagadkową wycinankę, w której trudno było się odnaleźć. I resztki. Wszędzie leżały resztki czegoś. Zaczętych nieskończonych cosiów.

Odbiło mi zupełnie. Energia. Poprzetykana bajzlem.

Poznałam nowe pasje. Odnalazłam nowe cele w życiu. Odkryłam rzeczy, które… które w III trymestrze nakryłam bardzo szczelną płachtą zapomnienia. Cóż.

4. Chcesz się zaprzytulać na śmierć

Niechęć do ludzi, zapachów ludzi, ciepła ludzi i wszystkiego, co z ludźmi związane, znika. Role się odwracają. Odzywa się ta druga, towarzyska, przylepna strona ciąży. Może nawet trochę zbyt.

Zbyt tulaśna, zbyt wylewna, zbyt. Latałam jak nakręcona, jak natręt, którego początkowo bierzesz za słodkiego motyla, ale gdy zbyt długo krąży wokół Twojej szyi, okazuje się być bardzo bardzo upartą muchą. Bzzzzz. Bzz. Zzz. Zz.

Kochanie. Chodź, przytul mnie. Kochasz mnie? Kochasz? Przytul mnie. Kiedy ostatnio mnie przytulałeś? Nie, przed chwilą było bardzo dawno temu. No, choooodź. Chodź jeszcze raz. Kochaaaa…

5.  W ciąży nie jesteś sobą

Ta energia nie jest zła. Świeżość odkrywania pasji inspiruje, uśmiech zaraża, a bliskość i czułość bywa naprawdę urocza. Ale jest pewne niebezpieczeństwo, pewne ryzyko. A jest nim… ryzyko szoku. Dla partnera.

II trymestr może go zaskoczyć. Co gorsza, może mu się spodobać. Za bardzo. A tu klops. Bo jak to tak? II trymestr nie trwa wiecznie. Dlatego. Hej, mężczyzno. Gdybyś przypadkiem był tak szalony, by zakochać się w tej swojej nowej II-trymestrowej kobiecie, to ten. Nie przyzwyczajaj się. Widzisz ją ostatni raz. Ona już nie wróci (do następnej ciąży).II trymestr ciąży to dużo śmiechu

6. Nie tylko nie jesteś sobą, ale jesteś dwojgiem ludzi naraz

Ciąża jest niepojęta. Bo jest. Istnieje wiele równie niepojętych rzeczy zjawisk na świecie, jednak nie wszystkie przypominają o sobie, kopiąc w mój brzuch. Od wewnątrz. Knock knock.

Nigdy nie spodziewałam się, że będąc w ciąży, tak bardzo zawisnę nad tym tematem. Zwykle kobiety w ciąży to po prostu… kobiety w ciąży, no. Takie z brzuchami. Przepraszam, młoda głupia, nie myślałam o tym. A teraz? Teraz patrzę inaczej. Brzuchatki kochane. Tandemy. Dwójludzie.

[BANAŁ]Tam ktoś jest. Naprawdę. KTOŚ. Osobny, wkrótce niezależny, samodzielny. Kompletny. I ten cały kompletny, samodzielny, wkrótce niezależny i osobny Ktoś siedzi sobie we mnie. W Tobie. Pełnoprawny człowiek [KONIEC BANAŁU]

Noszenie w sobie człowieka jest… dziwne. Piękne, wzruszające, rozczulające też. Ale przede wszystkim, no jednak, dziwne.

7. Nie wszyscy tak mają…

Najbardziej nie cierpię w II trymestrze – dodałby smerf Maruda – że nie zawsze tak jest.

II trymestr w podaniach i legendach ciążowych jest prawdziwym celebrytą. Jest ciepłym poklepywaniem po plecach, wytęsknionym przytulaskiem i fikuśnym (bezalkoholowym, no przecież) drinkiem w upalny czerwcowy dzień. Ale nie zawsze.

W II trymestrze będzie lepiej!

Są kobiety, które na swój II trymestr czekają tak jak ja czekam na listonosza, kiedy zamówię za dużo bzdur z miejsca, z którego zamawiać już nie powinnam. Niecierpliwie. Czekają, choć cały I trymestr targał nimi jak sztorm, a one sponiewierane i stargane, czekają nadal. Jak wierny pies. Jak rozbitek. Na wpół świadome. Jak bardzo mocno rozlany już kisiel. Czekają na kubek, który je scali, zbierze do kupy, w jedno.Jak wspominam mój II trymestr ciąży

A jeśli nie będzie lepiej?

Są kobiety, które dobrze znoszą ciążę, ALE są i takie, które przez całe 9 miesięcy przeklinają mężów za to, co im zrobili. I wtedy zdanie: przecież drugi trymestr… Nie działa.

No zobaczysz, będzie lepiej

Nie?

Mdłości nie przechodzą, brzuch rośnie, wygodne ułożenie się do snu zaczyna robić się poważnym wyzwaniem logistycznym, ciało się zmienia, tu boli, tam boli, rwy nie rwy kulszowe, spojenia, obrzęki, rozstępy…

Do tego dochodzi apetyt. Tak, apetyt. Po wyposzczonym często I trymestrze przychodzi taki apetyt, że najchętniej zjadłoby się partnera, ale, hmm, w sumie trochę głupio, bo ten może się jeszcze przydać. Także. Heja, II trymestrze, witaj!

A, to nie koniec. Przecież zgaga. Super, co? Jest zgaga, jest impreza. Albo inaczej. Jest zgaga, są migdały. No, ale zgaga w ciąży to osobny temat (o którym ja już gdzieś coś – przeoczyłaś? cho, zobacz, dobre patenty to są, dobre rzeczy).

No teraz to już musi być lepiej

Mówili.

– Bo u mnie to jak ręką odjął. Zastrzyk energii. Zobaczysz, przejdzie! Nie będziesz wiedziała, co z tą energią nową zrobić. No, jak hulk jakiś. Czy quasimodo. (Quasimodo bardziej…). Poważnie, zobaczysz!

Co? Jeszcze zmęczona jesteś? Idź, idź się połóż. Wróć w II trymestrze.

O ile nadejdzie.

Jak smerf maruda

Można nie lubić II trymestru, można nie lubić ciąży. A można. Czemu nie? Wszystkiego da się nie lubić. Nie wierzycie? Proszę. 7 argumentów, które potwierdzają, że II trymestr ciąży może być zły. Jak roztopione lody. Wczoraj. Jak pączek z lukrem i lukier bez pączka.

Sprawdź także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *