III trymestr ciąży. Co mnie wkurza?

III trymestr ciąży

III trymestr ciąży. Czas, kiedy najlepszym przyjacielem kobiety jest zgaga, a kolor paznokci na stopach tajemniczą niewiadomą. DRUGA część!

No więc ja, w tym moim III trymestrze siedzę sobie z tym moim wielkim brzuchem i nie widzę stóp. Jak miałabym je widzieć? Czy alpinista, który stoi pod Mount Everest, podziwia widoki za górą? No nie. Więc obserwuję ten swój szczyt, zajmując miejsce w pierwszym rzędzie i zastanawiam się, co dalej?

III trymestr. Co mnie wkurza?

Pisałam już o fizjologicznych problemach, które uprzykrzają życie ciężarnym. Stos oczywistości. Dziś o rzeczach równie oczywistych, które jednak… zaskakują. III trymestr. Co w nim wkurza?

Krótka lista rzeczy, które irytują w III trymestrze:

  • buty,
  • buty,
  • buty,
  • zakładanie butów,
  • ściąganie butów,
  • a kij, pójdę boso,
  • w zimie, nie?
  • mówiłam, że buty?
  • dobra, idę dalej,
  • bezsenność,
  • bezsenność, bo ktoś mnie kopie,
  • bezsenność, bo ktoś mnie nie kopie,
  • bezsenność, bo nie mogę się ruszyć,
  • bezsenność, bo nie mogę na brzuchu,
  • bezsenność, bo..
  • nieforemność,
  • ciężkość,
  • niemobliność,
  • niemożliwość wstania skądkolwiek,
  • niemożliwość kąpania się w wannie,
  • tak, wkurza mnie wanna,
  • że się nie mogę położyć,
  • a jak się położę, że nie mogę wstać,
  • o ile w ogóle się w niej mieszczę,
  • nigdzie się nie mieszczę, tak,
  • i ograniczone pole widzenia,
  • ktoś widział moje stopy?
  • nie pamiętam, czy zdjęłam buty,
  • mówiłam już o butach?

Buty w ciąży. Jak to obsłużyć?

Nie założę, choćbym pękła. Prędzej zrobię mostek na rzęsach i wyciągnę rękę tak, by przez lewe ramię dosięgnąć stopy zębami niż założę buty, po prostu schylając się do stóp.Brzuch w III trymestrze ciąży

No bez szans. Ze względów medycznych wolałam robić to tradycyjnie. Znaczy, z pomocą.

Bezsenność

„Lepiej wyśpij się póki możesz, bo jak już dziecko się urodzi, to…”. Jasne. Pewnie. Wyśpij się, gdy ktoś ciągle Cię kopie. Albo, co gorsza, gdy nie kopie. I się zastanawiasz, czy wszystko w porządku. Nie śpisz. Czekasz, aż kopnie. Czekasz. Nie śpisz, aż w końcu… Tak, kopie. Albo próbuje się obrócić razem z Twoją całą wątrobą. Więc kopie. Dalej nie śpisz.

Spanie na brzuchu

Haha. No nie.

Obracanie się w nocy

Jest prawie niemożliwe. Brzuch trzyma się dna łóżka jak kotwica, tworząc zagłębienie, z którego trudno się uwolnić. Ale. Obracać się trzeba. Ja muszę. Z pomocą przychodzi nocne „szturch, szturch” w czyjeś plecy (o ile ten ktoś jest obok) i błagalna prośba.

Wstawanie w nocy, wstawanie w ogóle

O ile obroty są trudne, ale do zrobienia, to normalne wstawanie jest niemożliwe. Tak czy siak, patrz punkt wyżej. Potrzebna pomoc. Najpierw trzeba kogoś zatrudnić do obracania, i dopiero potem, z obrotu, z pozycji bocznej bezpiecznej, dźwiga się się całą resztę ku górze w nadziei na sukces. Tego też powinni uczyć na lekcjach WDŻ-u (wychowania do życia w rodzinie).

Wejście do wanny

Giętkość, gibkość i względnie przeciętna elastyczność jest mocno poniżej normy. Jeśli masz wannę, to wiesz, że żeby dostać się do środka, trzeba unieść nogę. Tak. Zwykle podnosisz kolano i stopą przekraczasz brzeg. W ciąży kolano napotyka opór w postaci… brzucha. No jasne. Więc robisz kalekie wygibasy, żeby jednak ten wysoki brzeg przekroczyć, jakkolwiek. Tylko po co? Przecież się nie…

Wstawanie z wanny

… nie położysz. No mówię Ci. Nie, nie kładź się. Usiąść, postój, cokolwiek, ale się nie kładź. Jeśli wanna jest wąska, ogranicza możliwość obrotu na boczek. Bez obrotu, nie wstaniesz. Utkniesz w wannie aż do czasu porodu i będziesz rodzić w wodzie. W sumie. Też fajnie.

Ciężarna w III trymestrze ciąży

Nie mieścisz się…

W wielu miejscach. Niespodziewanych. W niektórych alejkach małych sklepików zaczynasz zahaczać o półki. Obracasz się i trącasz coś pupą. Obracasz się znowu, zrzucając (tym razem brzuchem) stos ułożonych w piramidę opakowań karmy dla kota. Nawet nie masz kota. Nic, postanawiasz nie wracać do tego sklepu nigdy. Myślisz, że rozwiązałaś problem, ale… Nie.

Bo wracasz do domu, wchodzisz do kuchni i okazuje się, że… nie możesz obrócić się między blatami. W swojej kuchni. Serio. Twoja kuchnia nagle zrobiła się za wąska. Nie mieścisz się przy własnej lodówce. Wycofujesz się strategicznie i nie odwiedzasz kuchni aż do porodu.

Brzuch brzuch i trochę brzucha

Kiedy myślę o ciąży, pamiętam każdy wzrusz. Pierwsze usg, wzrusz, pierwsze bicie serca, wzrusz, pierwsze kopnięcie (ej, to kopnięcie? czy w brzuchu mi się przewraca? kurczę, nie wiem), drugie, trzecie, o, o, to na pewno kopnięcie (!), wzrusz wzrusz WZRUSZ.

***

I to wszystko bardzo piękne. Ale. Przecież nie było tak kolorowo.  

Żeby nie dać się podejść, postanowiłam wypisać sobie uroki III trymestru i przypomnieć wszystkie za i przeciw, skupiając się głównie na… przeciw. Może mi przejdzie. Może Tobie przejdzie. W poprzednij wpisie wypisałam wszystkie oczywiste i biologiczne uroki. W tym rzeczy, o których zwykle się nie mówi. Już Ci przeszło? Działa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *