Zgaga w ciąży

Zgaga w ciąży

Co piecze, pali i bardzo często występuje w czasie ciąży? Ta reklamowa. Ta legendarna. Typowa. Jedyna w swoim rodzaju. Zgaga. Śni się po nocach i odbiera przyjemność jedzenia. I pomyśleć, że nigdy przedtem nie miałam z nią do czynienia.  Kiedy zostałam brzuchatką, poznałyśmy się aż za dobrze.

Uwielbiam migdały. Darzę je ogromną, szczerą i bezinteresowną miłością. O tym, jak duża jest moja miłość, dowiedziałam się w czasie ciąży. Bo prawdziwych przyjaciół poznajemy wtedy, gdy przełyk, wykręcony na drugą stronę, skomle o litość. Gdy oczy łzawią, ciało trawi żywy ogień, a każda próba przełknięcia…

Bądź jak syrenka

Pamiętacie Arielkę? Tę rudą, tę, wiecie, dziunię z oceanu, co w zamian za nogi oddała głos. Bo chciała chodzić. Finalnie została niemową, co prawda tak, jak chciała, z nogami zamiast ogona, ale i z głupim bólem w piętach. Takim przenikającym. Przy każdym kroku. Upierdliwym jak mucha w oku. Jak komar w uchu! Jak kurier, który przychodzi nie do Ciebie, ale i tak Cię obudził…

To o mnie. Ta Arielka. Ariel. Nie jestem już ogniście ruda, ogon umiem sobie uszyć (nie, nie umiem), nogi mam od urodzenia i nie bolą mnie stopy, tylko mam zgagę. Upierdliwą jak stopy Arielki (stopy, bo pięta była Achillesa przecież). I nic z tego nie mam. Poza frustracją.

Zgaga. Wraz z nią narosło kilka ciekawostek. Kilka mitów, prawd i obrzędów, o których pamiętają tylko najstarsze z wiedźm, a nawet one nie wiedzą, po co. Jak rozumieć tę pradawną, prastarą, złożoną dolegliwość?

Zgaga w ciąży – co może oznaczać?

Wszystko ma znaczenie. W ciąży – szczególnie. Wszystko niesie ze sobą niewytłumaczalny, magiczny, podprogowy przekaz. Mity, baśnie i podania ludowe. Zgaga oznacza…

  1. Że zamiast bobaska urodzisz goryla. Nie, nieprawda. Urodzisz bobaska. Ale przynajmniej będzie owłosiony. Jak na goryla, tfu, bobaska, przystało. (To też nieprawda).
  2. Że jesteś małym ciążowym żarłoczkiem i ponosisz kawę za swoje obżarstwo. Karę, chciałam powiedzieć, karę. Która jest godzina? Głodnemu kawa w ekspresie kołem się toczy…
  3. Że jesteś w ciąży. Ale to pewnie już wiesz. I nie, to nie jest pierwszy symptom. To żaden symptom. Ale jeśli nigdy tego nie doświadczyłaś, a teraz pali Cię od krtani przez mostek aż po żołądek… To nie panikuj. Masz zgagę. Pogódź się z tym. To się zdarza. W ciąży? Często.Sposoby na zgagę w ciąży

Sposoby na zgagę

Szukałam, szperałam, wygrzebywałam przepisy magiczne z najmroczniejszych zakątków internetu. Próbowałam różnych rzeczy.

W końcu zapytałam wyroczni, co zrobić, żeby to okrutne stado rozbawionych bestii, które w przełyku urządziły najgrubszą imprezę tego roku… żeby poszły precz. Okazało się, że metod jest kilka. Kilka nieskutecznych. Nie, żartuję. Coś tam działa. Zaczęłam od początku.

Zimne mleko

Wyrocznia powiedziała: zanim wskazówka zegara dotrze do połowy, mleko prawdę ci powie i zgagę uśmierzyć pozwoli. Na prawdzie mi nie zależało. Tym bardziej uznałam, że mam szansę.

Trasę drzwi, schody, sklep, lodówka, dom, szklanka, lodówka, szklanka, usta – pokonałam tak szybko, jak to możliwe. I czekam. Czekam. No dobrze. Czeka… czyżby? Ulga? Otarłam pot z czoła i zaczęłam się rozluźniać. Opadłam na fotel z głupim poczuciem ukojenia i już miałam odstawić taniec zwycięstwa – gdy zgaga wróciła. Tak, ciepłe też sprawdzałam.

Podobno u kogoś działa. Nie znam tego kogoś.

Różne inne cudowne napoje

Podobno gazowane, podobno cola, herbatki, ziółka, ziółeczka. Testowałam, próbowałam, efektów nic, prawie nic lub słabo. W ten sposób rzuciłam picie. Picie na zgagę.

Jasiek pod głowę

Że poduszka taka. Plotka głosi, że kiedy głowa jest wyżej, to zgaga nie poradzi sobie z grawitacją. Świetnie, chociaż chyba czegoś nie rozumiem. Bo. Zawsze śpię na poduszce, a kiedy nie śpię, to moja głowa zazwyczaj i tak znajduje się wyżej niż reszta ciała, tak mi się wydaje. A zgaga jak to zgaga. Nie bardzo się tym przejęła.

Może to wskazówka dla osób, które zbyt często stają na głowie?

Tańczenie wokół ogniska na jednej nodze

Najlepiej o zachodzie słońca, odśpiewując mantrę miłości w stroju prastarego słowiańskiego boga żołądka, plując przez lewe ramię. Nie wierzycie?Tańczenie wokół ogniska sposobem na zgagę

Migdały

I finał. Pisałam już, że uwielbiam migdały? Ba, to się nazywa kompozycja klamrowa. Tak, to ten sposób. Ten, który w morzu innych sposobów, wreszcie pozwolił mi na spokój. Mogłabym teraz niczym ładnie ubrana pani z telewizji mango z tapirem na  głowie, wykrzyczeć entuzjastyczne „to naprawdę działa!”. Bo działa.

Nie wiem czy na wszystkich. Na mnie wyśmienicie. Długoterminowo i skutecznie. Od tej pory starałam się mieć jakieś w zapasie. Nie zawsze się udaje. Odkąd nie miewam zgagi, nie trzymam już migdałów „na czarną godzinę”, więc… no, tak. Tęsknię.

Jak poradzić sobie ze zgagą? I nie tylko z nią

Zgaga to nic. Naprawdę. Szczegół. Jednak w całym pakiecie szczegółów, jakie kobiecie funduje ciąża, dobrze znać kilka trików. To wszystko niby nic, a idzie zwariować. Nie wiem czy w ciąży szaleństwo jest stanem normalnym, ale dobrze choć próbować go unikać. A pamiętacie chyba, że hormony i nastroje nie są wtedy zbyt łaskawe i dalekie od stanu błogiego spokoju. Tak, właśnie.

Dlatego migdały. Pod ręką. Dobra książka. Wygodny fotel, poducha, kocyk i jakieś ramię do tulenia, jakaś dłoń obok do głaskania. Raz po czółku, raz po brzuszku, raz po czółku, raz po brzuszku.

 

Sprawdź także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *