Co na roczek? Jak urządzić pierwsze urodziny?

Tort na roczek

Nie urządzamy żadnych urodzin powiedział i tak nie będzie tego pamiętał, a my nie mamy na to czasu. Zgodziłam się bez namysłu. Po co komu urodziny? Jak ktoś będzie chciał wpaść, to wpadnie. Nie będziemy nic przygotowywać. Nie? To się pomyliliśmy.

Pierwsze urodziny to impreza… dla rodziny. Człowiecze pisklę nie ma jeszcze swoich „znajomych”, nie ma też swoich urodzinowych życzeń, a z prezentów najbardziej podobają mu się opakowania. Jeśli więc ta jego wielka impreza właściwie nie dotyczy jego, to może, ten, nie?

Czy roczek dziecka trzeba obchodzić z pompą?

„Pierwsze urodziny dziecka to wyjątkowa okazja do hucznej imprezy, pełnej miłości, wzruszeń i podsumowań…” czytam stronie sklepu, sprzedającego tonę szajsu do organizacji roczku. Tak, na stronie sklepu. Przepraszam, wpisałam „roczek”, tak wyskoczyło, co zrobisz.

Jakie dekoracje na roczek?

Baloniki, girlandy, papierowe czapeczki i świderki (co to, kurczę, jest?!) z napisem „mam roczek”, które (jak piszą) zachwycą moich gości. Które moich gości zaleją informacją, że to przecież impreza roczkowa, na wypadek, gdyby goście zapomnieli. I gdybym ja zapomniała.

Jak urządzić roczek pierwsze urodziny

Przecież przy organizacji roczku jest tyle pracy, że mogłabym zapomnieć, że równo rok temu jako jeszcze całkiem przystojna wielorybica rodziłam swoje dziecko na jednej z polskich porodówek w pocie czoła, w bólach, skurczach, z uśmiechem na ustach, bo czemu nie, przynajmniej do czasu. Nie, dzięki sklepie, NIE ZAPOMNIAŁAM.

A to dopiero początek.

Jaki prezent na pierwsze urodziny?

Co na prezent dla rocznego dziecka? Nic. Nie wiem. Nie. Nie, na pewno nie to.

Czy to dobre, dobre tamto. Jaki prezent taki śmaki. Co na roczek, pyta babcia, jaki gadżet pyta druga. Dziadek nie pyta. Przywiezie wino, wiatrówkę i parę krzemieni. Mężczyzna w końcu musi umieć pić, strzelać i rozpalać ogień (nie, nieprawda).

Zabawki dla rocznego dziecka

To całkiem oczywiste. Nie? Dziecko = zabawki, zabawki = dziecko. Nie. Nie do końca Roczne dziecko, które najchętniej bawi się drewnianą łyżką, wygrzebaną z odmętów niedomkniętej kuchennej szuflady… to inne dziecko.  

Kolorowy plastik spoko, ale jednak… zdobyczne, kuchenne, mamowe = najlepsze. Dziadku, upolowałem dzisiaj garnek. I paczkę makaronu. Teraz jest wszędzie, juhu. Jestem zwycięzcą tej kuchni. Zapewniłem dobrobyt naszej rodzinie na najbliższy rok. Ekstra porcję makaronu ukryłem za lodówką! Nie ma za co. Bobas.

Poważnie. Najczęściej na interesujących mnie zabawkach widuję widełki 18m+, 36m+, i tak dalej. Zdecydowanie mniej 12m+. I to ma sens. Widać wcześniej wygrywa łyżka. Po co produkować im zabawki. 

Książeczki dla rocznego dziecka

A to akurat jest ekstra. Książeczki! Nie nudzą się tak szybko jak plastik. Są bardziej złożone niż plastik. Mają funkcje lepsze niż plastik. I w jakiś magiczny sposób niezmiennie interesują mojego szkraba.

Jakie książki dla rocznego dziecka

Tylko goście albo o tym nie wiedzą, albo to ignorują. Bo jak? Książeczki na roczek? Weź, na roczek trzeba z pompą! Coś ekstra! Niech gra śpiewa i zamiata, wykrzykując cyferki, literki i kolory, najlepiej w dwóch językach…. I tak zawsze wygrywa drewniana łyżka.

Ubrania na roczek

Na roczek, bez roczku, przed roczkiem, po roczku. To prezent, który jest zawsze aktualny, który często gęsto wpada przy okazji, bez okazji, bo ubrania to ubrania, i już. I w sumie, dobrze. Dobrze.

Ubranka i pieluchy przygarniamy zawsze. Nie wiem, czy wpisują się one w huczną imprezę pełną podsumowań i wzruszeń (chyba, że w ramach podsumowań podliczymy liczbę pieluch zużytych przez cały rok i ich koszt… a potem będziemy płakać), ale to dobry prezent.

Prezent dla mamy, prezent dla taty

Ja nie wiem. Obsypuje się tego kluska podarunkami jak jakiegoś księcia. Obsypuje się go dobrami w podziękowaniu za to, że z powodzeniem, szczęśliwie i w zdrowiu przetrwał pierwszy rok życia. Ale kurczę! Przecież to nie on odwalał całą robotę. Nie?

Hej! Ten słodki książę przez połowę roku leżał, ślinił się, jadł i spał, przez drugą połowę obijał się o meble, i nadal ślinił się, jadł i spał. Chyba nagrody za te osiągniecia należą się nie tylko jemu, nie? Halo, halo. Bon na spa dla mamy. Bilety na mecz dla taty. Playstation? Dla obojga. Podzielimy się! Cokolwiek?

Tort tort tort

Ha! Tort! Nareszcie! Tort! Temat wielbiony miłością nieskrępowaną i nieskończoną. Nieskończoną mówię! Wałkowany i mielony przez wszystkie mamy ze wszystkich grup fejsbukowych, forum i  portali. No ile można? Ten wątek pojawia się na fejsbuku częściej niż nazwy aptek i banków na głównej ulicy średniorozgraniętego miasta.

  • Gdzie tort na roczek dziecka?
  • Halo, halo, pomocy! Szukam torta!
  • Tort, potrzebny tort, wiem, że to już było, ale…
  • Ile wcześniej tort na roczek? Roczek, roczek, ROCZEK. Zdążę..?!

I chociaż za każdym z tych pierdyliardy razy masz ochotę odpisać  „to już było!”, „skończcie tortami!”, „wsadź świeczkę w chleb” albo „użyj lupki!”. Chociaż za każdym razem myślisz sobie tort to tort, po co drążyć… To przychodzi taki czas, że Twoje dziecko ma skończyć rok. I w związku z tym będzie miało roczek. I będzie miało tort.

Jaki tort na pierwsze urodziny

I co co co? Kusi Cię, nie? Żeby wklepać. Żeby zalać te fora, te portale. Żeby wylać się tą bitą śmietaną, żeby wyskoczyć z tą elsą (dlaczego elsą, halo, dlaczego elsą? przecież Twoje dziecię jeszcze nie mówi, elsy nie zna, bajek nie ogląda… aaaa! że zdjęcia, zdjęcia ty spryciulo, bo na zdjęciach będzie ładnie wyglądać), więc gdzie taki z elsą, taki tort, na szybko, na tanio najlepiej, pięknie, żeby było… Ooo, a masz Ty hipokryzjomatkowotortowa chodząca!

Veto!

Czy pierwsze urodziny dziecka to konieczność

Nie.  

Czy roczek musi być huczną imprezą pełną wzruszeń, podsumowań…

Nie.

Czy dziecko będzie pamiętało swoje pierwsze urodziny

Nie.

Ale jeśli Ty wygenerujesz zbyt duże napięcie przy przygotowaniach, na pewno bobas zapamięta stres, nerwy i niepokój. A na pewno odczuje. I wtedy Ty zapamiętasz jego urodziny doskonale jako dzień z niemowlęciem (o, pardon! roczniakiem!) cały czas uwieszonym piersi czy szyi mamy. Odpuść. Świeczka w chleb!Pierwsze urodziny roczek

Mój plan na pierwsze urodziny syna

Mój plan był prosty. Nie urządzamy pierwszych urodzin małego. Nie urządzamy. Powiadomiliśmy kilkoro znajomych, najbliższą rodzinę i kogoś tam po drodze. Po czym wpadło całe miasto, połowa okolicznych wsi i listonosz.

Taaak. Dobrze, że balony kupiłam tydzień wcześniej, a bezglutenowy bezcurkowy tort bez laktozy… upiekł narzeczony.

Sprawdź także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *