O mamie, która czasu nie liczy (bo go nie ma)

Mama, która czasu nie liczy

Adaś ma 12 tygodni i 2 dni, Marzenka ma tygodni 15. Jeśli oboje urodzili się w lutym, a w ostatni piątek stycznia słońce zaszło o godzinie 16:29, to… ile tygodni ma Twoje dziecko? Odpowiedź rozpisz poniżej.

Ludzie dzielą się na dwa typy. Skrupulatnie liczących i lekko wiedzących. Dziś należę do tych drugich.

Skrupulatnie liczący

Grupa liczących zwykle wie rzeczy. Różne rzeczy. Takie, o którym się nawet księgowym nie śniło. Żeby je liczyć.

Znają datę pierwszego pocałunku, liczbę miesięcy, jaka upłynęła od pierwszych wspólnych wakacji, liczbę dni, która minęła od ostatniej wizyty babci i liczbę godzin, jakie pozostały do końca pracy (a, nie, to wiedzą wszyscy).

Lekko wiedzący

Z kolei wiedzący… podchodzą do tematu lekko. Na luzie. Rocznice obchodzą, jak im się przypomni, urodziny starają się zakreślać w kalendarzach na czerwono, więc wiedzą, że urodziny, tylko nie wiedzą które. Konkretne daty i plany są jedynie wskazówką. Subtelną sugestią tego, co mogło lub może się wydarzyć. I kiedy. I jak dawno temu. I czy w ogóle.

Lekko wiedzący. Osoby, którym dzwoni coś z tyłu głowy (więc trochę wiedzą), ale w sumie, no, nie wiedzą. Ile lat jesteście razem? Tak jakoś… jakoś tak. Tak będzie. No, długo. Nie, że za długo, ale chyba sporo. Cztery? Nie, sześć. Sześć? Pięć? Bo ja wiem?

Czy można pamiętać czas?

Jak spamiętać, ile tygodni minęło od pierwszego spotkania? Skąd wiedzieć, że pięćdziesiąt sześć miesięcy temu pierwszy raz dotknął mojej dłoni pewnego mokrego jesiennego wieczoru, na szarej pordzewiałej ławce? Że liście szumiały pod stopami, nosy barwiły się na czerwono, a uśmiechy zastygały niepewnie na ustach, czerpiąc siłę z blasku księżyca chyba. Bo skąd.

Osoby lekko wiedzące pamiętają okoliczności. Zapachy, zdarzenia, emocje. Daty są zbyt abstrakcyjne. Liczby są… zbyt żadne.

Kiedy jesteś mamą…

Liczby stają się istotne, kiedy jesteś mamą. Chcesz wiedzieć o swoim dziecku nie tylko wszystko, ale chcesz wiedzieć co i kiedy, i na zawsze. Na zawsze chcesz zapamiętać, kiedy i jakie było pierwsze słowo. Kiedy samodzielnie obrócił się z pleców na brzuszek. Ile miał miesięcy, gdy zaczął raczkować. Kiedy usiadł…Ile tygodni ma moje dziecko?

Kiedy jesteś mamą pośród innych mam

Wokół narasta konkurencja. Nie tylko Ty liczysz wszystkie te rzeczy. Liczą to wszystkie babcie, ciotki, sąsiadki i dzieciate koleżanki. O, koleżanki. No, musisz wiedzieć.

 „Bo mój to miał 4 tygodnie, kiedy zaczął się uśmiechać, a jak miał 2 miesiące, to już przewracał się w obie strony.  Przy 8 miesiącach potrafił… no, wszystko potrafił! Siadać, chodzić, wstawić pranie, rakietę złożyć, polecieć w kosmos i wrócić na obiad. No, taki był smyk! Taki bohater! A Twój? Hm?”.

Głupio powiedzieć: „nie pamiętam”.
Albo: „zaczął raczkować w czerwonym sweterku”.

A to, że czerwony sweterek był w renifery, więc łatwo dojść po nitce do całego stosu kłębków, że to zima była, że taki sweterek miał krótko, że… to wiesz tylko Ty. Że sam był z lutego, więc mógł mieć około 9, może 10 miesięcy (choć bardzo skrupulatna matka powiedziałaby, że 40 tygodni), że to wszystko miało swoje miejsce i czas przecież, i że, że, że… to wiesz tylko Ty.

Liczby są prostsze. Szczególnie, kiedy ktoś zapyta…

W supermarkecie

– Jaki maluszek malutki!
(spojrzenie zza wózka)
– A jakie oczyska masz duże!
(zwraca się do małego)
(zerkam na natręta) (natrętkę) (badam)
– Lubisz sklepy, co, lubisz?
Pewnie jesteś obserwatorem, nie?
(i tak sobie pani stoi)
( i tak sobie pani gada)
(ja w tym czasie…
…wybieram makaron)
– Fajnie mama ma z tobą, co?
(pszenny zwykły, durum? hmm)
(zerkam ukradkiem)
–Taki grzeczny!
(chyba durum)
– Ile tygodni ma?
(wyrywa mnie z zamyślenia)
(to do mnie?) (kurcze)
(konsternacja)
– Mało…
(bredzę)
(rzucam wszystko i chowam się za keczupami)

Zaskoczyła mnie! Nie byłam przygotowana na egzamin z, yhm, dziecka. Nie to, że nie wiem. Wiem. Wiem przecież, w jakim wieku jest mój syn. Tylko te tygodnie…

Inne mamy zawsze wiedzą

Nie wiem, jak inne mamy to robią. Liczą? Pamiętają? Z każdym tygodniem odhaczają w kalendarzu? Może wiążą supełki? Mogłabym w sumie kupić sobie taki specjalny sznurek do tego celu. Znaczy, kupiłabym zwykły, ale miałby specjalne przeznaczenie. Bo ja, nawet, kiedy policzę, to dwa dni później już nie pamiętam. Jakoś tak mam.

Jak długo liczy się tygodnie?

Poważnie, zastanawia mnie to. Bo ja już mało rzeczy liczę. Kiedyś liczyłam, a teraz to, no, już tak bardzo prosto.

Tygodnie liczyłam do czasu, do kiedy była to największa jednostka czasowa, jaką można było małemu przypisać. Kiedy wybił miesiąc, licznik się wyzerował. Ding.

W przychodni

Dobrze, może powinnam wiedzieć. Powinnam. Nie przez babki z supermarketu, ale choćby ze względów praktycznych.

Pierwsze wizyty kontrolne u lekarza pierwszego kontaktu mają przypisany „czas”. Niby to rozumiem, ale i tak na pytanie o to, ile synek ma tygodni, odpowiedziałam rezolutnie:

– Ostatnio miał siedem, a liczyłam  to dwa tygodnie temu jakoś, a może półtora tygodnia temu, w środę chyba, jak spotkałam na spacerze koleżankę i pytała o to… Tak, to chyba środa była, więc… Dziewięć? Dziewięć chyba. Może osiem pani wpisze. Mają być skończone? Osiem niech będzie. Jakoś tak – odpowiedziałam.

Konkret. Nie?

Dlaczego warto jednak wiedzieć?

Chodzi o rozwój? W bardzo wczesnym dzieciństwie rozwój postępuje bardzo szybko. Z tygodnia na tydzień niemowlę ogarnia coraz więcej, potrafi coraz więcej. Jako rodzice chcemy wiedzieć, czy maluch się prawidłowo rozwija. Etapy występujące w poszczególnych tygodniach trochę to ułatwiają.

Pewnie tak.Stopy niemowlęcia

Ile tygodni ma moje dziecko?

Mogłabym to policzyć, mogłabym nawet palcami po kalendarzu od niechcenia, tak jak ktoś komu naprawdę się nie chce, ale musi, więc palcami sunie, i  raz dwa trzy, pięć, osiem tygodni i dalej. I dalej. No. Mogłabym.

Jak długo powinno się to liczyć? Przypuszczam, że moja mama nie wie, ile mam tygodni. Ja też nie.

Ja nie wiem

Nie wiem. Przyznaję. To nie powinno być trudne. Ale na wyrywki nigdy nie wiem. No nie wiem. Nie liczę dni, tygodni, godzin. A moje dziecko żyje i rozwija się. Normalnie.

***
Napisała osoba, która nigdy nie wie, ile ma lat.

Sprawdź także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *