Sesje dla par z nostalgią w tytule. Tak je nazwałam. Dlaczego? Długi czas dochodziłam do tego, w jaki sposób chciałabym fotografować pary. I to fotografować tak, by uszczęśliwić jednocześnie osoby ze zdjęcia, jak i siebie (jako autora tych obrazów).

Typowe sesje dla zakochanych zupełnie do mnie nie trafiały. Sądziłam, że wymagają zupełnego wyrzeczenia się klimatu i własnej stylistyki, w zamian za inny  rodzaj reportażu. To mnie nie przekonywało. Nie lubiłam rozśmieszania na siłę, napisów „love” z plastiku, uśmiechów, wymuszonych przez oko obiektywu.  Jednak myliłam się sądząc, że to jedyna droga.

Znalazłam dla siebie (i dla Was) nowy sposób fotografowania par. Sposób, który pozwala mi przeprowadzić Was przez całą sesję za rękę, a mnie daje przestrzeń na uwolnienie klimatu. Nazwałam go nostalgią, ale sesja nie musi z tęsknotą mieć nic wspólnego. To po prostu ten rodzaj emocji, której nie potrafię do końca nazwać i której nie umiem opisać.

Jeśli myślisz o takiej sesji, napisz do mnie. I niczym się nie przejmuj. Nie musisz być modelką, nie musisz umieć pozować, nie musisz się sztucznie uśmiechać. I choć sesje dają nam zwykle dużo radości, więc również radosne ujęcia mogą znaleźć się w zestawieniu, nie jest to koniecznie. Dajemy sobie przestrzeń na niedopowiedzenia.